Article Text

Pierwsze przesłuchy w sprawie rozwiązania korporacyi stanowiącej bank stanowy „Fidelity" mają odbyć się dnia 6-go maja przed sędzią D. E. Sullivan'em urzędującym w Sądzie Wyższym. „Receiver'em" upadłego banku „Fidelity" jest Ralph Fairbairn, oficyalista z biura Audytora Stanu Illinois Andrzeja Russel. Polonia avondalska cieszy się z mianowania Fairbairna bo on jako podwładny Audytora nie może sobie liczyć żadnego wygórowanego wynagrodzenia, cudzy zaś „receiver" pochłonąłby prawie wszystko co defraudant zostawił w ograbionej instytucyi. Deklaracya wniesiona do sądu przez Audytora opiewa wyraźnie, że były prezes Edmund Szajkowski sprzeniewierzył $78,000.00 za pomocą czeków bezwartościowych i t. zw. „Accomodation Notes" prócz innych nieregularności w skardze wyliczonych. Zaciętą kampanię wśród policyi chicagoskiej prowadzi detektyw Władysław J. Stainka, stacyonowany w biurze prokuratora stanowego M. Hoyne'a, który ubiega się ponownie o urząd sekretarza „Chicago Patrolmen's Social, Athletic and Efficiency Club". Ta silna organizacya liczy obecnie 3,300 członków, a w tej liczbie około 350 policyantów polskich. Kwatera mieści się pnr. 68 West Washington ul. Majątek klubu wynosi z górą $6,000. „Pomimo rozmaitych przeszkód zdołaliśmy klub nasz zorganizować i do potęgi doprowadzić, a ja nawet byłem za agitacyę wydalony ze służby przez kilka tygodni i później odsuspendowany" - mówił detektyw Stainka - „lecz teraz zbuudzili się spryciarze irlandzcy i usiłują mnie razem z prezesem usunąć z urzędu, ale ja im się nie dam!! Przeciwnikami moimi są John Ryan i Martin O'Malley. Po zliczeniu balotów w dniu elekcyi 20-go kwietnia jestem pewien, że dostanę więcej głosów niż obaj Irlandczycy razem bo i ja umiem politykować. Nauczono mnie na Stanisławowie jak się trzeba do kampanii zabrać więc ja tym mądralom Polskę wyprawię". Wojciech Małecki, długoletni współpracownik przy kasztach Dziennika Narodowego, metramparz i były foreman, umarł w kwiecie wieku, bo zaledwie w 37-mym roku życia. Przyczyną skonu była nieuleczalna choroba Brighta. Śp. Małecki zachorował około pół roku temu. Kolejno leczył się w domu, w szpitalu sióstr Nazaretanek i w domu swej matki, p. Apolonii Idzikowskiej. Zdawało się, że pie-bezpieczeństwo przeminie, na co wskazywała przytomność w której zmarły wytrwał do ostatka. Wczoraj z całą świadomością poddał się operacyi, której jednakowoż nie przetrzymał. Uśpiony eterem dla znieczulenia bólów pozostał w tym śnie na wieki. Zmarł w otoczeniu rodziny: żony Stanisławy, krewnej pp. Kazimierzostwa Kłosów, matki i brata Ignacego i w gronie bliższych i dalszych powinowatych. Zmarły pracował od lat blisko 15 w drukarni Dziennika Narodowego. Ś. p. Małecki urodził się w Prusach w Poznańskiem z matki Apolonii ojca Tomasza i mając zaledwie kilka lat przyjechał do Ameryki z rodzicami. Ojciec śp. Małeckiego, Tomasz zmarł 10 lat temu. Pogrzeb śp. Wojciecha Małeckiego odbędzie się z domu żałoby p. nr. 933 N. Fairfield ave. w poniedziałek, o godz. 9 rano do kościoła św. Stanisława Kostki, a stamtąd po nabożeństwie na cmentarz św. Wojciecha. Wczoraj wieczorem w sali parafii éś. Młodzianków, przy superior i Bi-